Sesja zdjęciowa w agencji nieruchomości

Sesja zdjęciowa w agencji nieruchomości

Postautor: KRN » 2010-08-31, 16:36

Zapraszamy do dyskusji o artykule „Sesja zdjęciowa w agencji nieruchomości”.

Przeczytaj artykuł

KRN
Administrator
 
Posty: 4351
Rejestracja: 2007-12-28, 22:03
Lokalizacja: Kraków

Sesja zdjęciowa w agencji nieruchomości

Postautor: Grzegorz » 2010-08-31, 16:36

Przy sprzedaży mieszkania w Krakowie zawarłem 23 umowy kupna-sprzedaży. Tylko w jednym przypadku agent nieruchomości wykonał zdjęcia w sposób profesjonalny i aparatem średniej klasy. Ponadto wykonał dokumentację posługując się kamera video. Dokumentacja papierowa również z mojej strony była bez zarzutu. Prowizja biura przy sprzedaży na poziomie 2,5%, znacznie większa prowizja przy kupnie nieruchomości. Ale to już inna bajka. Wracając do tematu fotografii sporządzanej przez agentów nieruchomości jest ich chyba najgorszą stroną, wystarczy obejrzeć kilkanaście ofert mieszkaniowych, a oferty działek to przeważnie maszkara fotograficzna. W tym temacie jest dużo do zrobienia. Tylko jak zmusić biura nieruchomości do porządnej dokumentacji fotograficznej?
Grzegorz
 

Zdjecia

Postautor: ewa » 2010-08-31, 22:58

Tylko dobre zdjecia to nie wszystko bo potencjalni kupujacy naocznie jeszcze ogladaja nieruchomosc i tez moga sie przekonac jak wyglada i negocjowac z wlascicielem o onizke ceny jak im sie osiedle spodoba ,uklad mieszkania ,infastruktura ,dlaczego KRN tak promuje oferty na wylacznosc przeciez sprzedajacy ma zwiazane rece jak sam znajdzie nabywce a aggencja czeka i daje do ogladania zdjecia a cena jest zawyzona o 20tys bo to prowizja od sprzedajacego i dla kupujacego juz wliczona
ewa
 

Wyłączność a wyłączność

Postautor: Agent Piotr » 2010-09-01, 00:17

Oczywiście dobre zdjęcia to podstawa dobrej oferty. Warto jednak zwrócić uwagę co na tych zdjęciach jest pokazane.
I tu Pani Ewo pojawia się problem rodzaju umowy. Przy tzw. otwartych umowach, oferty są niemal ukrywane. Pojawiają się zdjęcia kawałka łazienki, pół przedpokoju i tyle. Dlaczego?
Agencji kompletnie nie zależy na wypromowaniu oferty, na jej jawnej i szerokiej reklamie. Wręcz przeciwnie. Nie mogą pokazać nieruchomości tak aby potencjalny klient sam mógł ją zidentyfikować i znaleźć "w terenie". Przy takim rodzaju umowy agencja zarabia tylko i wyłącznie w momencie, gdy przyprowadzi klienta. Gdy trafi tam sam, choćby na podstawie zamieszczonego przez agencje ogłoszenia, wynagrodzenie się nie należy. Niestety klienci sami blokują ofertę swojej nieruchomości wybierając taki rodzaj współpracy.
Bardzo ubolewam nad tym, że niektóre agencje dokładnie w ten sam sposób pokazują nieruchomości, które zostały im powierzone do sprzedaży na zasadach wyłącznych.
Umowa wyłączna ma za zadanie całkowicie zdjąć ze sprzedającego wszelkie działania marketingowe. Przy tym powinna pokazywać dokładnie z jaką nieruchomością mamy do czynienia. Przy mieszkaniach poza samymi wnętrzami powinny być zdjęcia takich elementów jak cały budynek, widok z okna lub kilka fotek otoczenia. Przy domu na sprzedaż, koniecznie bryła budynku (przy umowach otwartych są tylko zdjęcia wewnątrz).
Zadaniem oferty wyłącznej jest maksymalne rozreklamowanie nieruchomości. Tak wśród potencjalnych nabywców jak i pośredników, którzy mogą mieć swoich klientów poszukujących takiej właśnie nieruchomości.
Napisała Pani, że taka umowa wiąże ręce sprzedającego, bo musi zapłacić wynagrodzenie nawet jak sam znajdzie nabywcę. A skąd ten nabywca się weźmie? Przyjdzie ot tak z ulicy? Skąd wiedział, że dana nieruchomość jest na sprzedaż? Przy umowie wyłącznej, ilość przypadków, że nie miało to miejsce dzięki działaniom marketingowym agencji jest liczona w promilach. Zatem ryzykujemy niewiele.
Kolejny poruszony przez Panią problem, to cena nieruchomości, która jest wyższa o wynagrodzenie agencji. To często spotykana praktyka, że jeśli klient mówi, że chce np. 100, to agencja proponuje umowę z kwotą 110 gdzie 100 jest dla klienta a 10 dla agencji. Tak dzieje się głównie w dużych agencjach gdzie nakłada się na agentów obowiązek "przyniesienia" określonej ilości nowych umów tygodniowo zamiast kłaść nacisk na podpisywanie dobrych umów z ceną rynkową (taką jaką rynek jest w stanie zaoferować a nie określającą potrzeby lub fantazje sprzedającego). Takie podejście do tematu przez odwiedzającego nas agenta powinno natychmiast wszcząć w naszych głowach alarm i spowodować, że będziemy się trzymać od nich z daleka. Jest na szczęście wiele agencji, które starają się przekonać klientów do ustawienia ceny ofertowej na rynkowym poziomie. Wynagrodzenie zaś nie jest traktowane jako czynnik cenotwórczy ale pomniejsza kwotę uzyskaną przez sprzedającego. Jest to w końcu jedynie jego decyzja, że chce skorzystać z pomocy agencji i za to zapłacić.
Zachęcam więc do korzystania z usług agencji nieruchomości. Zalecam jednak rozwagę przy wyborze partnera. A naprawdę wystarczy kilka chwil rozmowy aby zorientować się, czy mamy do czynienia z fachowcem, który rzeczywiście pomoże w sprzedaży (zajmie się zarówno marketingiem jak i będzie naszym doradcą i będzie bronił naszych interesów), czy też z tzw. naganiaczem, dla którego będziecie Państwo jedynie kolejną umową w tym tygodniu potrzebną do wyrobienia limitu.
Agent Piotr
 

Postautor: feliks » 2010-09-02, 09:26

Popieram Agenta Piotra. Przy takiej ilości ofert na rynku właściciel sam ma małe szanse na samodzielną sprzedaż w dobrej cenie. Tylko profesjonalista to zrobi. Oczywiście jest problem, żeby wśród pośredników znaleźć profesjonalistę. z kolei brak umowy na wyłącznośc powoduje, że pośrednik nie zrobi odpowiednich fotografii i nie wypromuje lokalu właściwie. Kółko się zamyka.
feliks
feliks
 
Posty: 78
Rejestracja: 2008-05-20, 23:48


Wróć do okiem pośrednika

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron